RPP jednak obniżyła stopy

Chociaż wielu ekonomistów radziło bankowi centralnemu, by szybko obciął stopy, mało kto wierzył, że tak się stanie.

Od dziś główna stopa NBP wynosi 5,75 proc. To pierwsza obniżka stóp w Polsce od dwóch i pól roku. Jeszcze w pierwszej połowie 2008 r. RPP dokonała czterech podwyżek stóp.

W ankiecie, jaką „Parkiet” przeprowadził wśród analityków rynkowych przed kilkoma tygodniami, tego, że Rada Polityki Pieniężnej obniży stopy procentowe już na listopadowym posiedzeniu, spodziewały się tylko dwa banki. Zdecydowana większość analityków twierdziła, że szybkie poluzowanie polityki pieniężnej miałoby sens. Wskazywano jednak, że RPP prawdopodobnie uzna, że jest jeszcze za wcześnie nacięcie stóp. Co przekonało radę do dokonania obniżki?

Sygnały spowolnienia

Maja Goettig, główna ekonomistka Banku BPH, oceniła w nocie dla klientów, że duże znaczenie miały zaprezentowane wczoraj dane Głównego Urzędu Statystycznego o dynamice inwestycji w sektorze przedsiębiorstw.

W pierwszych trzech kwartałach były one o niespełna 8 proc. wyższe niż rok wcześniej. W pierwszych trzech kwartałach 2007 r. inwestycje dużych firm rosły cztery razy szybciej.

Z wyliczeń BPH wynika, że inwestycje sektora przedsiębiorstw w samym III kwartale spadały. To może oznaczać, że wzrost PKB okaże się niższy od oczekiwań. Dane na ten temat GUS poda jutro.

Nie najlepsze są również perspektywy. Świadczą o tym m.in. słabsze od oczekiwań wyniki sprzedaży detalicznej w październiku. Była ona o 7,9 proc. większa niż rok wcześnie. Ankietowani przez „Parkiet” analitycy spodziewali się, że wzrost wyniesie 9 proc.

Rada się martwi o wzrost…

O słabszych perspektywach koniunktury w naszej gospodarce mówi już pierwsze zdanie komunikatu po wczorajszym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej: „Dane, które napłynęły w ostatnim okresie, wskazują, że tempo wzrostu gospodarczego w Polsce ulegnie obniżeniu w kolejnych kwartałach” – napisała RPP.

– To, że mamy do czynienia z falą obniżek prognoz wzrostu, było głównym powodem poluzowania polityki pieniężnej – stwierdził Piotr Bujak, ekonomista Banku Zachodniego WBK.

Bujak dodał, że dla tych członków rady, którzy mogli się obawiać, że obniżka stóp doprowadzi do osłabienia złotego, ważnym argumentem mogło być to, że gdy w poniedziałek stopy obniżył bank centralny Węgier, forint nie stracił na wartości. U nas euro potaniało wczoraj z 3,81 zł do 3,77 zł.

…mniej przejmuje się dostępem do kredytu

W komunikacie po posiedzeniu RPP napisała – podobne zdanie znalazło się w dokumencie sprzed miesiąca – że „będzie analizowała wpływ zmian sytuacji na krajowym rynku między-bankowym na działanie mechanizmu transmisji polityki pieniężnej w Polsce”.

– Już w październiku można to było traktować jako sygnał, że obniżki zaczną się wcześniej niż na początku 2009 r. czego spodziewał się rynek – powiedział Piotr Bujak.

Jednak 25-punktowa obniżka stóp nie rozwiązuje problemów na rynku kredytowym. Trzymiesięczna stopa WIBOR, która jest podstawą ustalania większości kredytów – chociaż ostatnio nieco się obniżyła – nadal jest dużo wyżej od głównej stopy NBP. A na tym nie koniec. W ostatnich tygodniach banki znacząco podniosły marże pobierane od klientów.

– RPP jest wciąż daleka od zneutralizowania efektu wzrostu marż – powiedział Konrad Soszyński, ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego.

Łukasz Wilkowicz, Parkiet

Komentarze

Skomentuj