Czarny poniedziałek?

Dzisiejsza sesja na światowych rynkach akcyjnych przyprawiła niejednego inwestora o palpitacje serca. Iście dantejskie sceny zapanowały od wschodu po zachód, największe światowe giełdy straciły ponad 5%.

Zaczęło sie na wschodzie gdzie w nocy zdrowo jebnęło HANG SENG -5.49%, SHANGHAI COMP -5.14%. Następnie w europie giełdy otworzyły się śrenio na -3% i po mizernym odbiciu zjechały w dół (DAX -7.16%, -6.83%, FTSE250 4.12%).

Recesja w USA

Ogólna przyczyna takiej przeceny jest oczywista – grozba recesji w stanach, jednak zaskakuje jej skala. Po fatalnym rozpoczęciu roku 2008, fatalnym zeszłym tygodniu mamy jeszcze gorszy poniedziałek. I to po tym jak w piątek prezydent USA ogłosił plan przeciwdziałaniu recesji w stanach – przecież to chyba dobrze że chcą pomóc gospodarce sie podnieść? Oczywiście, że dobrze, jednak inwestorzy jak słyszą obok siebie 2 magiczne słowa ‚recesja’ i ‚usa’ to z miejsca maja pełne gacie i uważają, że skoro trzeba czemuś zapobiegać to juz to na pewno nastąpi!

Otóż po pierwsze to nie prawda, że recesja musi nastąpić a po drugie już najwyższy czas aby USA nie było uważane za ‚ślepą wyrocznie świetowego dobrobytu’.

Sytuacja w Polsce

Na rodzimym podwórku spadki dorównywały ogólnoświatowym (WIG20 -6.73%), oprócz zapatrzenia się na stany i dojżalsze rynki z pewnością powodem było także masowe wycofywanie się TFI, które przecież skądś muszą wziąść pieniądze dla Kowalskich, którzy widząć jak zamiast obiecanych 100% zysku dostali w prezencie na nowy rok -25% umażają swoje jednostki. Dodatkowo wizja podniesienia stóp procentowych przez RPP jak i przewidywanego spadku PKB do tylko nieco powyżej 5% w 2008 roku nie podniosi na duchu.

Widoki na przyszłość

Krótkoterminowo wydaje mi się, że nie powinno być źle (pod warunkiem ze jutro stany nie zamkną sie jakoś śtrasznie nisko), podejrzewam że w okolicach środa/piątek będziemy mogli liczyć na jakiś mocniejszy róch w górę (WIG20 okoloce 3100). W dłuższej perspektywie trudno prognozować, wszystko będzie zależeć do ogólnoświatowej atmosfery. W każdym razie kolejny tydzień zapowiada się jeszcze ciekawiej niż poprzedni.